Wejście

Artykuły

Nerwy przed ślubem – zarządzanie stresem

Nerwy przed ślubem – zarządzanie stresem

Każda para planująca ślub i wesele doświadcza potężnego skoku adrenaliny. Powód jest oczywisty – stres przed ślubem. Wynika on – rzecz jasna – z uczucia nagłego przytłoczenia wszystkimi sprawami, które trzeba załatwić przed nadchodzącą uroczystością. Jak się wyciszyć, nabrać dystansu i poskromić natłok negatywnych myśli?

Stres związany z przygotowaniami ślubnymi nie omija żadnej przyszłej panny młodej. Nie ukrywajmy – to niemożliwe, by być całkowicie spokojną przed jednym z najważniejszych dni w życiu (chyba, że jesteś ucieleśnieniem nenufara pływającego po gładkiej powierzchni jeziora gdzieś w Tybecie). Warto choć na chwilę się zatrzymać i zastanowić się, jak poskromić nerwy. Twój ślub to piękna uroczystość, którą z pewnością zapamiętasz na bardzo długo. Należy zadbać o własne samopoczucie, by móc w pełni się tym cieszyć. Zatem – głowa do góry! Sprawdź nasze sposoby na stres przed ślubem. 

Wypracowanie dobrego nastawienia

Stare, anglojęzyczne powiedzenie głosi „fake it till you make it”. To jednocześnie swego rodzaju teoria, zakładająca udawanie optymizmu i pewności siebie do momentu, w którym – dzięki takiej postawie – zaczniemy kierować się nimi w rzeczywistości. Przydać może się również stara jak świat reguła Pollyanny – wyszukiwanie nawet najdrobniejszych, pozytywnych aspektów każdej sytuacji.

Ślub ma być uroczystością dla Ciebie i Twojego przyszłego męża. Nie dla dziadków, wujków, kuzynów, krewnych i znajomych królika; ba, nawet nie dla rodziców. Dla Was. Stres przed ślubem jest rzeczą absolutnie normalną, bo z pewnością chcecie, by wszyscy Wasi bliscy świetnie się bawili i cieszyli się tego dnia razem z Wami. I bardzo dobrze! Nie zapominaj jednak, że to Twoje święto i powinnaś się nim cieszyć. Czy dzień, w którym masz być gwiazdą jako Panna Młoda, naprawdę powinien niepokoić Cię do tak zaawansowanego stopnia?

Małymi krokami do celu – bez stresu!

Załatwiasz wszystkie formalności na bieżąco, a mimo to lista rzeczy do zrobienia rośnie? Nie przejmuj się i celebruj drobne sukcesy. Stwórzcie z narzeczonym specjalny, ślubny plan i stopniowo wykreślajcie z niego rzeczy, które udało Wam się załatwić. To sztuczka mająca na celu zmianę sposobu myślenia – ze stanu przytłoczenia obowiązkami do umiejętności cieszenia się ze spraw już zamkniętych.

Znaleźliście świetnego DJ-a albo zespół na wesele? Super! Wypisaliście już wszystkie zaproszenia? Rewelacja! Skompletowaliście cały strój Pana Młodego? Fantastycznie! Każda kolejna, załatwiona sprawa zbliża Was do ślubu. Może zamiast martwić się, ile rzeczy zostało jeszcze do zrobienia, warto zauważyć, jak dużo już za Wami!

Metoda małych kroków jest zdecydowanie mniej męcząca niż gwałtowne wpadanie w wir ślubnych przygotowań – skrupulatność przynosi lepsze efekty od szaleńczych, ale nieregularnych zrywów.

Sport to zdrowie

Serio – każda aktywność fizyczna ma znaczenie. Nie musisz być sportsmenką, przebiegać  jednorazowo kilkudziesięciu kilometrów czy robić kilkaset pompek. Ruch jest świetnym sposobem na rozładowanie napięć i przynajmniej chwilowe pozbycie się złych emocji. Stres przed ślubem warto rozproszyć za jego pomocą.

Opcji jest wiele – najprostsza z nich to spacer na świeżym powietrzu. Najlepiej w towarzystwie przyszłego męża, bo przecież miło wypoczywać razem. Jeśli nie jest to wystarczający wysiłek, wówczas dobrym pomysłem będą ćwiczenia w domu. Można przebierać i wybierać, by dopasować aktywność pod swoje preferencje. Co powiesz na rozgrzewające i męczące cardio? Głęboko rozciągającą i relaksującą jogę? Trening interwałowy?

Jeśli unikasz siłowni jak ognia i nie przepadasz za wysiłkiem fizycznym – spróbuj ćwiczeń tanecznych. Na YouTube znajdziesz wiele ciekawych propozycji prostych układów tematycznych do hitów lat 70., ścieżek dźwiękowych z musicali czy współczesnej muzyki latynoamerykańskiej. Taki trening to sama przyjemność; będziesz bawić się tak dobrze, że nawet nie poczujesz zmęczenia.

Dla bardzo zajętych przyszłych Panien Młodych istnieje również opcja tak zwanych pięciominutówek. Specjalizuje się w nich trenerka Bailey Brown – każde nagranie z tej serii trwa 5 minut i skupia się na obciążeniu oraz rzeźbieniu danej części ciała. Realizując trzy pięciominutówki, poświęcasz tylko kwadrans, a czujesz się znacznie lepiej! Pamiętaj też o regularnym piciu wody, nie tylko w trakcie ćwiczeń – przewlekły stres zwiększa ryzyko odwodnienia.

Przedślubne porządki w głowie

Zdrowie fizycznie jest ważne, ale nie można zapomnieć o higienie psychicznej, która – jeśli mówimy o redukcji stresu – ma niezwykle duże znaczenie. Nie warto dusić w sobie problemów i nieprzyjemnych spraw, dlatego dobrze mieć – poza narzeczonym – kogoś, komu można się po prostu wygadać. Kto jest Twoim powiernikiem? Mama, babcia, rodzeństwo? Najlepsza przyjaciółka? Może znajomi z pracy, z którymi masz dobre relacje? Człowiek jest istotą społeczną. Nie musisz mierzyć się ze stresem przed ślubem zupełnie sama.

Nerwy często powodują sprzeczki i niesnaski pomiędzy przyszłymi małżonkami. W wirze przygotowań nie zapominaj, że na Wasz związek składa się znacznie więcej, niż rozmowy o niezbędnych formalnościach! Pamiętajcie o sobie nawzajem – ugotujcie razem pyszną kolację, obejrzyjcie film, o którym rozmawialiście od dawna czy powspominajcie przy kieliszku wina. Bardzo często to najprostsze rzeczy i najmniejsze gesty sprawiają najwięcej radości.

Zastanów się, czy stres przed ślubem Cię nie „zjada”. Czy przygotowania pochłaniają całą Twoją uwagę? Rozmyślasz głównie o liście rzeczy do zrobienia? Czy śpisz niespokojnie, mniej niż zwykle albo prawie wcale? Jeśli odpowiedziałaś na te pytania twierdząco, koniecznie znajdź w ciągu dnia chwilę tylko dla siebie. Pomyśl o rzeczach, które lubisz. Może odprężająca kąpiel albo długi prysznic? Domowe spa i zabiegi kosmetyczne? Powrót do dokumentnie zaczytanej, ulubionej książki? Stara komedia romantyczna, która zawsze poprawia Ci humor? Czas, który poświęcasz wyłącznie samej sobie, jest niezmiernie ważny.

Jeśli jednak czujesz, że całkowicie sobie nie radzisz oraz cierpi na tym Twoje zdrowie, życie codzienne i relacje – zgłoś się do specjalisty. Wizyta u dobrego terapeuty to nie powód do wstydu, tylko dumy. Dumy z umiejętności zadbania o samą siebie.

Zobacz również

Komentarze (4)

Komentarze zamknięte.